Coraz bardziej zaczyna mnie stresować wyjazd. Jest WIELE rzeczy, które trzeba załatwić, a już tak niewiele czasu. Powoli zaczyna do mnie docierać, że lece ponad 8tyś. km na czas 4 miesięcy.
Oby kasa i wysiłek włożone w wyjazd nie poszły na marne.
Na początek kwestia uczelni. Musze sobie wszystko pozamykać by spokojnie i bez stresu wyjechać. Żeby było śmieszniej to wciąż nie mam zakwaterowania :/ i właśnie teraz mi się przypomniało, że nie mam też karty kredytowej! Fuck! musze iść do banku :P
niedziela, 11 maja 2008
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)